Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej w Rudniku kilku radnych obraziło się na mnie.
Stało się to po moim apelu o to, aby zaczęli wreszcie samodzielnie myśleć, a nie być jedynie automatami do głosowania wg woli burmistrza. W poprzedniej kadencji niektórzy radni „Twojego Samorządu" w rozmowach szczerze przyznawali, iż w wielu kwestiach, jako radni „opozycji" mieliśmy rację, ale oni muszą głosować zgodnie z wolą burmistrza, czyli co do zasady przeciw naszym projektom, a co najwyżej wstrzymać się.
Zachęcałem również do aktywności. Przez osiem lat obserwowałem bowiem bierność radnych burmistrza "Twojego Samorządu" i miałem nadzieję, iż w nowej radzie zmieni się sposób działania nowych radnych.
Miałem nadzieję na to, iż będzie współpraca, a jej testem były przygotowane przeze mnie cztery projekty uchwał. Okazało się, iż nadal obowiązuje zasada, iż najlepiej wszystkie moje projekty, muszą być odrzucone. Przyznam, iż po ogłoszeniu wyników, moje nadzieje były złudne. Ze „starych" radnych „TS" pozostali sprawdzeni, bezwarunkowo posłuszni radni, a z nowych większość to nauczyciele ze szkół podstawowych i Zespołu Szkół, pośrednio lub bezpośrednio uzależnieni od burmistrza. Kilku nowych radnych „TS", deklarujących niezależność, jak dotąd nie udowodniło tego.
Zdaniem burmistrza moje projekty uchwał nie nadają się do niczego, są „knoty" i skopiowanymi „zlepki", słowem - bublami prawnymi. Burmistrz skierował przy tym wiele złośliwych komentarzy, w stylu: „Marian, wymyśl coś mądrego". Nie obraziłem się, ponieważ do takiego jego zachowania zdążyłem się już przyzwyczaić. Zapewne będzie jeszcze gorzej, bo w tej kadencji złośliwości Waldek, może kierować do mnie i radnej Anny Moskal.
Najbardziej obrażoną była radna Marta Ptak - Traka - nauczycielka języka angielskiego w szkole w Kopkach, która została przewodniczącą Komisji Budżetu i Finansów. Członkiem tej komisji jest radna Anna Moskal - finansista, wieloletnia główna księgowa, a następnie skarbnik gminy i to ona powinna zostać przewodniczącą tej komisji, gdyby kompetencje miały jakiekolwiek znaczenie przy obsadzeniu tej funkcji.
Mówiłem też o nierównym traktowaniu radnych. Gdy czterech radnych burmistrza złożyło dziwny wniosek o zwołanie w trybie nadzwyczajnym sesji,
w celu powołania składów osobowych komisji, to na projektach uchwał pojawiły się parafy sekretarz gminy i radcy prawnego. Gdy, w poprzedniej kadencji, projekty uchwał - również w trybie sesji nadzwyczajnej - wnosili radni spoza „TS", ani pani sekretarz, ani radca prawny, nie spojrzeli na nie, a radca prawny nie przygotował opinii prawnej. Kilkakrotnie udało się dosłownie wymusić opinię radcy prawnego już podczas sesji.
Zachęcałem również do aktywności. Przez osiem lat obserwowałem bowiem bierność radnych burmistrza "Twojego Samorządu" i miałem nadzieję, iż w nowej radzie zmieni się sposób działania nowych radnych.
Miałem nadzieję na to, iż będzie współpraca, a jej testem były przygotowane przeze mnie cztery projekty uchwał. Okazało się, iż nadal obowiązuje zasada, iż najlepiej wszystkie moje projekty, muszą być odrzucone. Przyznam, iż po ogłoszeniu wyników, moje nadzieje były złudne. Ze „starych" radnych „TS" pozostali sprawdzeni, bezwarunkowo posłuszni radni, a z nowych większość to nauczyciele ze szkół podstawowych i Zespołu Szkół, pośrednio lub bezpośrednio uzależnieni od burmistrza. Kilku nowych radnych „TS", deklarujących niezależność, jak dotąd nie udowodniło tego.
Zdaniem burmistrza moje projekty uchwał nie nadają się do niczego, są „knoty" i skopiowanymi „zlepki", słowem - bublami prawnymi. Burmistrz skierował przy tym wiele złośliwych komentarzy, w stylu: „Marian, wymyśl coś mądrego". Nie obraziłem się, ponieważ do takiego jego zachowania zdążyłem się już przyzwyczaić. Zapewne będzie jeszcze gorzej, bo w tej kadencji złośliwości Waldek, może kierować do mnie i radnej Anny Moskal.
Najbardziej obrażoną była radna Marta Ptak - Traka - nauczycielka języka angielskiego w szkole w Kopkach, która została przewodniczącą Komisji Budżetu i Finansów. Członkiem tej komisji jest radna Anna Moskal - finansista, wieloletnia główna księgowa, a następnie skarbnik gminy i to ona powinna zostać przewodniczącą tej komisji, gdyby kompetencje miały jakiekolwiek znaczenie przy obsadzeniu tej funkcji.
Mówiłem też o nierównym traktowaniu radnych. Gdy czterech radnych burmistrza złożyło dziwny wniosek o zwołanie w trybie nadzwyczajnym sesji,
w celu powołania składów osobowych komisji, to na projektach uchwał pojawiły się parafy sekretarz gminy i radcy prawnego. Gdy, w poprzedniej kadencji, projekty uchwał - również w trybie sesji nadzwyczajnej - wnosili radni spoza „TS", ani pani sekretarz, ani radca prawny, nie spojrzeli na nie, a radca prawny nie przygotował opinii prawnej. Kilkakrotnie udało się dosłownie wymusić opinię radcy prawnego już podczas sesji.